Na czym polega system rozliczania energii z fotowoltaiki w stosunku 1:1 i czy warto dla niego zaryzykować?

Na rynku fotowoltaicznym zrobiło się ostatnio głośno o nowym sposobie rozliczania energii z fotowoltaiki w systemie 1:1, a nie jak do tej pory w systemach 1:0,8 czy 1:0,7. W reklamach czy na ulotkach można znaleźć informacje, że po podpisaniu specjalnej umowy właściciele instalacji fotowoltaicznych będą mieli możliwość odebrania 100% energii wyprodukowanej przez swoją instalację, a nie 80% – tak jak obecnie. Na pierwszy rzut oka oferta rzeczywiście wydaje się atrakcyjna, wręcz przełomowa, ale czy rzeczywiście jest to rozwiązanie opłacalne?

Na rynku pojawiły się już oferty firm, które zakładają, że prosumenci nie stracą nawet tych 20% energii, traktowanych jako “opłata” za przechowywanie energii w wirtualnym magazynie w ramach systemu opustów. Na jakiej zasadzie ma się to odbywać i czy rzeczywiście jest to oferta korzystna czy tylko chwyt marketingowy, a koszty rozliczenia prosumenta finalnie i tak będzie ponosił on sam, np. w postaci dodatkowych usług lub podwyższenia ceny instalacji?

Krótko o systemie opustów

Jak wiadomo, energia produkowana przez instalację fotowoltaiczną powinna być zużywana jak najbliżej miejsca produkcji. Zatem w pierwszej kolejności produkowana energia zużywana będzie na bieżąco przez budynek, na potrzeby którego pracuje. Pozostała energia oddawana jest do sieci energetycznej i jest ona rozliczana w tzw. systemie opustów. System opustów można w określić jako możliwość magazynowania energii w sieci i odebrania tej energii w momencie, kiedy instalacja fotowoltaiczna nie pracuje. W okresach wzmożonego zapotrzebowania lub mniejszej produkcji, prosument może pobrać z sieci tę energię w ilości pomniejszonej o współczynnik ilościowy. Dla instalacji o mocy do 10 kWp współczynnik ilościowy wynosi 0,8, a dla instalacji o mocy większej niż 10 kWp, współczynnik ten wynosi 0,7. W praktyce oznacza to możliwość odebrania energii wysyłanej do sieci pomniejszonej o 20 lub 30%. Jeżeli instalacja przez rok wyprodukuje mniej energii, niż inwestor potrzebuje do pokrycia zapotrzebowania, ma możliwość dokupienia brakującej liczby kilowatogodzin. W przypadku gdy instalacja wyprodukuje więcej niż prosument zużył w ciągu roku, to oddana do sieci energia po prostu przepadnie.

Dużym plusem takiego sposobu rozliczania jest na pewno fakt, że system rozliczeń prosumenckich jest jasno zdefiniowany w ustawie o odnawialnych źródłach energii. Należy jednak pamiętać, że aby rozliczać się w tym systemie opustów, niezbędne jest podpisanie umowy kompleksowej.

W jaki sposób firmy planują zatem zastąpić system opustów?

Skorzystać z oferty mogą osoby, które planują zamontowanie instalacji, która nie przekroczy mocy 10 kWp. W takim wypadku, oprócz projektu i zamontowania instalacji, do ofert dochodzi te ż „bonus” w postaci 24-miesięcznego okresu, w którym całość oddanej do sieci energii można odebrać z sieci. Aby skorzystać z takiego rozwiązania, osoba zainteresowana musi jednak rezygnować z posiadanej obecnie umowy kompleksowej u swojego sprzedawcy (zazwyczaj są na czas nieokreślony). Następnie należy zawrzeć umowę z nowym sprzedawcą, obsługującym firmę, która to rozwiązanie proponuje.

Czas trwania takiej umowy wynosi 24 miesiące. W ramach tej oferty ilość energii wprowadzonej przez Prosumenta do sieci będzie rozliczana w stosunku 1:1 wobec ilości energii pobranej przez Prosumenta z sieci. Podpisując więc taką umowę, cała energia wprowadzona do sieci, może zostać odebrana przez Prosumenta w całości w ciągu roku rozliczeniowego. Przedstawiciel firmy podczas rozmowy z klientem tłumaczy, że jest to możliwe dlatego, że dzierżawią oni obsługę sieci od właściwego operatora, a z tego względu, że nie produkują oni energii, nie mogą rozdysponowywać tej energii pomiędzy innych odbiorców. W związku z tym całość energii może wrócić do Prosumenta. Ale co się stanie po upływie okresu trwania umowy? Po upływie 24 miesięcy będzie możliwość kontynuowania korzystania z promocji, o ile właściciel mikroinstalacji skorzysta z propozycji kontynuowania usługi magazynowania energii z OZE. Jeśli prosument nie będzie chciał kontynuować, może wrócić do wcześniejszego sprzedawcy energii.

Dodatkowo, jeżeli klient posiada w którejś ze spółek powiązanych z firmą inną umowę abonamentową, np. na usługę telekomunikacyjną, opłata handlowa ma wynosić 1 zł (dla pozostałych klientów stawka opłaty handlowej wyniesie 11 zł)

Jak informuje portal globenergia.pl, inna firma oferuje odmienne rozwiązanie i różni się od pierwszej w następujący sposób:

Zakres obowiązywania nowej oferty w założeniach został podzielony na 3 etapy.

  • Pierwszym etapem będzie bilansowanie w taryfie G12w. Prosument otrzyma możliwość odbierania wyprodukowanej energii w stosunku 1:1 w godzinach poza szczytem, w godzinach 22:00-6:00, 13:00-15:00 oraz w weekend i dni wolne od pracy. Tego typu sposób rozliczenia ma być optymalny dla około 95% klientów tej firmy. Warunkiem, by skorzystać z oferty będzie podpisanie umowy kompleksowej i przekazanie zarządzania rachunkami, przyłączem energetycznym na jednej fakturze od tej firmy. Oznacza to, że właściciel instalacji, chcąc skorzystać z przedstawionej oferty również będzie musiał zrezygnować z usług dotychczasowego sprzedawcy – np. Energii czy Enei, na rzecz innego sprzedawcy.
  • Kolejnym etapem będzie włączenie pozostałych klientów z grupy taryfowej G.
  • Etap trzeci to usługa przekazywania energii przez system tokenizacji. W uproszczeniu, po uruchomieniu takiej usługi, klient będzie miał możliwość przejechania całej zaplanowanej trasy samochodem elektrycznym, wykorzystując jedynie energię wyprodukowaną przez swoją instalację PV.

Rozliczanie energii w stosunku 1:1 – hit czy kit?

Prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej POLSKA PV Bogdan Szymański w rozmowie z portalem globenergia.pl zwrócił uwagę, że choć marketingowo oferta jest niezwykle chwytliwa, to pod względem finansowym może być inaczej. W artykule możemy przeczytać m.in. że już rozliczenie prosumentów w opuście 1:0,8 generuje stratę dla spółek obrotu, dlatego proponując klientowi opust 1:1 strata będzie się dodatkowo powiększać. Nie jest więc odkryciem stwierdzenie, że ten koszt ktoś musi pokryć. Opcji jest kilka, np. może być on sfinansowany częściowo z obniżenia marży wykonawcy, lecz najprawdopodobniej będzie tak, że w większej części zapewne zostanie on przerzucony na klienta w postaci droższej instalacji.

Oprócz dylematów finansowych pojawiają się również inne. We wspomnianym artykule poruszony zostaje również problem związany z obrotem energią. Na płaszczyźnie obrotu energią, sprzedawca w stosunku do zawracanej energii, nie ma obowiązku naliczenia podatku akcyzowego oraz obowiązku umorzenia świadectw pochodzenia. W zakresie usługi dystrybucji Sprzedawca nie nalicza opłat, których wysokość zależy od ilości energii pobieranej przez prosumenta, czyli tzw. opłat zmiennych. Jednakże Sprzedawca wnosi do dystrybutora opłaty zmienne dystrybucyjne, których nie naliczył prosumentowi w sposób określony w ustawie, a na pokrycie tych kosztów zatrzymuje sobie 0,2 lub 0,3 ilości energii wprowadzonej przez prosumenta do sieci OSD. W ten sposób zdefiniowany został ustawowo system rozliczenia opustów prosumenckich. Zdaniem Daniel Raczkiewcza, doradcy zarządu IEN ENERGY jakiekolwiek odstępstwo od tych reguł spowoduje, że uczestnika rynku typu prosument należy rozliczyć na zasadach ogólnych. Oddzielnie należy zatem  rozliczyć energię wprowadzoną do sieci przez prosumenta i oddzielnie rozliczyć energię pobraną z sieci przez prosumenta. Ekspert zauważa też, że od całkowitej ilości energii pobranej z sieci należy rozliczyć podatek akcyzowy, koszty obowiązków umorzenia praw majątkowych oraz opłaty dystrybucyjne, których wysokość zależy od ilości energii pobieranej przez prosumenta. W rozmowie z portalem globenergia.pl Daniel Radziewicz podzielił się również opinią, że proponowane rozwiązania mają niewiele wspólnego z prosumenckim systemem rozliczeń, a  jakiekolwiek odstępstwa od zapisów ustawowych mogą rodzić określone ryzyka prawne i podatkowe, tzn., że mogą powodować uszczuplenia podatku akcyzowego, niewywiązanie się z części obowiązku umorzenia świadectw pochodzenia czy np. nieopodatkowany przychód prosumenta z tytułu nie naliczenia opłat dystrybucyjnych.

Pojawia się zatem sporo wątpliwości co do zasadności prawnej takiego rozwiązania oraz ryzyko, że finalnie i tak Klienci za te rozwiązania dopłacą. Taką ofertę warto zestawić z ustawowym, gwarantowanym 15 letnim systemem opustów, opartych na sprzedawcach zobowiązanych. Podjęcie zobowiązania wykraczającego poza ramy ustawowe może rodzić ryzyka biznesowe i prawne dla operatora nowego systemu. Ryzyka takie w perspektywie długoterminowej mogą obciążyć klienta końcowego. Zanim zainteresowany podejmie decyzję i podpisze umowę, powinien się więc poważnie zastanowić, uważnie przeczytać warunki czy nawet zgłębić wiedzę sięgając po rady ekspertów, ponieważ finalnie wszelkie ryzyka ponosi nabywca końcowy.